Aromaterapia we własnej łazience



Są wakacje, zatem najwyższy czas odpocząć. Nie ważne jak - aktywnie czy pasywnie, ważne żeby zrobić coś innego, co wyrwie nas z codziennego kieratu. Postanowiłam podarować sobie jeden wieczór tylko dla siebie. Nie jest to łatwe, bo codzienność oznacza dla mnie bycie z rodziną, w epicentrum ważnych, mniej ważnych, ale toczących się w kółko spraw. Ten jeden „najmojszy” wieczór postanowiłam przeznaczyć na zapachową ucztę. Na mojej półce w łazience stanęła plejada gwiazd – kosmetyki Stenders.

Musująca kula do kąpieli





Skoro wanna już pełna wody zatem z misternie zapakowanego pudełeczka wysunęłam bombę zapachową – musującą kulę do kąpieli o zapachu róży. Już po chwili łazienka zatonęła w ciepłym, otulającym aromacie róż.


Woda wypełniła się płatkami…widok i zapach prima sort! Taka hedonistyczna, prosta przyjemność, ale i zarazem pielęgnacja, bo kula zawiera także kryształki soli i pestki winogron, które pielęgnują skórę.



Kremowy peeling do ciała





Teraz czas na peeling. Wybór jest bardzo duży, ale zdecydowałam się na Rokitnikowy kremowy peeling do ciała zamknięty w gustownym opakowaniu.


Peeling z naturalnymi drobinkami złuszczającymi (ziemia okrzemkowa i celuloza) oraz olejkiem z rokitnika, które są cennym źródłem antyoksydantów i kwasów tłuszczowych Omega zapewnia skórze regenerację i cudownie wygładza.




Suflet pod prysznic




Na mojej liście nie mogło zabraknąć kosmetyku o intrygującej nazwie …suflet…. Dotychczas kojarzył mi się on z wyrobem cukierniczym, ale jak widać znalazł swoje miejsce także w kosmetyce. Żeby pozostać w podobnej, kwiatowej linii zapachowej sięgnęłam po suflet różany.


Otworzyłam wieczko i urzekła mnie niezwykła konsystencja. Piankowa, delikatna no i ten zapach!!! Suflet momentalnie się wchłania, a skóra jest miękka, nawilżona (dzięki zawartej w produkcie glicerynie). Skóra pachnie naprawdę zjawiskowo.


Jogurt do ciała





Relaksacyjna kąpiel zdziałała cuda. Czułam się wypoczęta, pozytywnie nastrojona i co ważne miałam poczucie, że wreszcie zrobiłam coś tylko dla siebie. Idąc za słowami Owidiusza "Koniec wieńczy dzieło" sięgnęłam po Grejfrutowy Jogurt do ciała.

Miękki, aksamitny krem do ciała zawiera tytułowy jogurt, grejpfrutowy olejek eteryczny i olej lniany bogaty w kwasy tłuszczowe. Ciało po kąpieli wchłonęło całość drogocennego mazidła z wielkim apetytem.


Krem do rąk





Dłonie postanowiłam potraktować indywidualnie. Są wysuszone i potrzebują specjalnej ochrony. Zafundowałam im osobną pielęgnację kremem o zapachu kwiatu jabłoni.


Tutaj także najwyższe noty za szybkie wchłanianie i świetne natłuszczenie. Na długo po zastosowaniu kremu czułam, że są zabezpieczone ochronnym filtrem.







I tak, nie ruszając się z własnego domu Stenders podarował mi podróż dla ciała i zmysłów, do zapachowego raju.


Serdecznie polecam,

Anna Lewandowska

2 Komentarze

    • Avatar
      Beata
      lip 18, 2017

      No nareszcie ciekawy artykuł. Kupiłam już kulę do kąpieli - zapach zniewalający. Mam też grejpfrutowy żel pod prysznic. Z czystym sumieniem mogę polecić te produkty!!!

    • Avatar
      Krzysztof
      lip 19, 2017

      Polecam też kosmetyki Stenders dla mężczyzn. Przetestowałem już balsam po goleniu i szampon do włosów. Oba świetne. Zapach świeży, męski, bez mydlanych dodatków.

Napisz swój komentarz

* Przedstaw się:
* E-mail: (nie publikowany)
   Website: (Site url withhttp://)
* Komentarz:
Przepisz kod: